GarminQue
GarminQue to program pozwalający na korzystanie z protokołu Garmin na dowolnym urządzeniu PDA. Program posiada interfejs prawie identyczny ze standardowym urządzeniami Garmin i tak też funkcjonuje: intuicyjnie, łatwo i przejrzyście. Pewne problemy może nastręczyć instalacja programu, gdyż do jego prawidłowego działania potrzebna jest uprzednia instalacja aplikacji gpsproxy przechwytującej sygnał urządzenia GPS i podającej go na wirtualny port. Nie brzmi to zbyt zachęcająco, ale na szczęście szczegółowa wiedza na temat portów, protokołów i innych sekretnych technik magicznych nie jest potrzebna do instalacji i poprawnej konfiguracji programu. Podobnie jak w przypadku kalibracji map do OziExplorera, nie będę tutaj przepisywał gotowych przewodników instalacyjnych, znajdują się one na wielu stronach internetowych np.: GPS Solutions lub Smartmobile (w tym drugim przypadku nie jest to tylko "sucha" instrukcja, ale bogaty opis dotyczący wykorzystania PDA HTC Touch Cruise w terenie). Instalowałem program według obydwu wymienionych przewodników i nie napotkałem prawie żadnych problemów (dwa drobiazgi); Problem pierwszy: przed instalacją należy sprawdzić posiadanie i ewentualnie doinstalować NET Compact Framework 3.5. Problem drugi, raczej ciekawostka: gpsproxy po zainstalowaniu domaga się instalacji dodatkowych bibliotek, które to żądanie należy po prostu zignorować, w przeciwnym wypadku program nie zadziała (bynajmniej nie działał na moim urządzeniu: ETEN M800).
Jeżeli przebrnęliśmy szczęśliwie przez proces instalacji i konfiguracji programu oczom naszym ukaże się ekran GarminQue. Interfejs jak już wspomniałem jest bardzo prosty, intuicyjny i funkcjonalny: zakładka "Menu" z kilkoma podstawowymi funkcjami konfiguracyjnymi, obok ikony zaznaczania waypoint'ów, tras i poszukiwania POI (Points of Interest). Przybliżanie i oddalanie widoku mapy następuje poprzez naciśnięcie znacznika skali na ekranie w bardzo szerokim zakresie: od 1200 km do 30 metrów(!) dla ~1cm na ekranie i to bez straty jakości obrazu (mam tu na myśli "pikselizację" mocno powiększonych widoków map w przypadku OziExplorera). To właśnie cecha map wektorowych: ich przygotowanie jest bardzo czasochłonne,ale efekty są wyśmienite:
Kwestią problematyczną pozostają mapy i źródło ich pochodzenia. Oprogramowanie jest darmowe, ale powszechnie wiadomo że program nawigacyjny jest tylko tak dobry, jak mapy które posiadamy. Niestety mapy specjalistyczne (w tym morskie) są płatne, dlatego w tym miejscu należy zastanowić się w którym kierunku zmierzamy? Amatorstwo z mapami UMP albo innymi darmowymi, lub całkowita "przesiadka" na C-Map ewentualnie inne branżowe, dedykowane programy. Wbrew pozorom bilans zysków i strat w przypadkach "okołokomercyjnych" wychodzi na plus dla programów dedykowanych dostarczanych z mapami (plusem są choćby darmowe aktualizacje map). Jeżeli jednak uda się komuś zdobyć mapy w przystępnej cenie lub z innych źródeł ;) to, jak pisałem, będzie zachwycony. Oto porównanie map rastrowych i wektorowych w konkretnym przypadku okolic Splitu:
Przewaga mapy wektorowej w tym przypadku jest trudna do podważenia. Niestety, na śródlądziu o takiej jakości można tylko pomarzyć. Oczywiście w rejonach, które cieszą się sporą popularnością turystyczną, mapy wektorowe są coraz lepsze i bardziej dopracowane, ale to tylko dzięki zapotrzebowaniu i dużej ilości współtworzących je amatorów GPS. Karkonosze, Tatry, Bieszczady czy Wielkie Jeziora Mazurskie to rejony na których codziennie ktoś coś w mapach dopracowuje, ale nie tylko. Dobrym przykładem działania twórców map UMP jest właśnie otwierany węzeł Sośnica na skrzyżowaniu autostrad A4 i A1 (ponad 30 kilometrów bieżących skrzyżowania!). Użytkownicy UMP już dysponują pełnym, routowalnym rozkładem węzła i Garmin pokaże im jak go rozjechać. Posiadacze Automapy, MapyMap i innych komercyjnych nawigacji obejdą się smakiem: dostaną rozwiązanie węzła w kolejnej wersji programu, dla wielu niestety już płatnej... Pozostanie im tylko ten poradnik. Widać więc, że UMP to naprawdę silna i ciekawa inicjatywa.
Jak już pisałem w innym miejscu - Jezioro Nyskie niestety mapy wektorowej nie posiada. Zbudowanie takiej mapy jest możliwe, wymaga jednak ogromnego wysiłku, i weryfikacji danych, również w terenie. Do zbudowania jej potrzebna byłaby dobra mapa "podkładowa", z batymetrią i innymi precyzyjnymi informacjami, właśnie taka, jak amatorska mapka dla wodniaków. Biorąc pod uwagę fakt, że przygotowanie tej mapy zajęło 6 lat, można założyć, że w najbliższym czasie w temacie mapy wektorowej dla Jeziora Nyskiego niewiele się zmieni. Dla chętnych do zmierzenia się z tematem link do przewodnika jak to zrobić.
Odnośnie GarminQue nie można napisać wiele więcej. Wyposażono go oczywiście w funkcję zapisu trasy, jak również w dwie dodatkowe funkcje: wschód i zachód słońca/księżyca według podanej daty, oraz funkcję "hunt&fish", która podaje najlepsze godziny polowania i połowu dla określonej daty i położenia (nie wiem na ile użyteczny to gadżet, ale jest). Dosyć istotną wadą programu jest to, że nie można wyłączyć ekranu, gdyż program natychmiast też przestaje działać. Chcąc więc mieć zapisany ślad, lub móc wyrywkowo co 5-10 minut sprawdzić rzutem oka pozycję, musimy mieć włączony wyświetlacz, co mocno skraca działanie urządzenia PDA na bateriach.
Oczywiście jak w przypadku OziExplorera, GaminQue posiada również swój odpowiednik na komputery stacjonarne i laptopy. Ten program to nroute. Jak i w tamtym przypadku funkcje programu są bardziej rozbudowane i posiada on znacznie więcej opcji. W podanym wyżej linku znajduje się precyzyjny opis funkcji programu. Wszystko piękne, tylko wypadałoby wozić na jachcie agregat prądotwórczy... Uwaga ta tyczy się oczywiście małych turystycznych jednostek, duże jak zwykle sobie poradzą.
Tyle tytułem wprowadzenia do map wektorowych i GarminQue. Zainteresowani z pewnością znajdą w wymienionych w tekście linkach masę użytecznych informacji. Życzę miłego użytkowania programu.
Góra Strony

